Wanda Stypułkowska – Prezes Zarządu MPS International


Kobiety również mogą świetnie odnaleźć się w wykupie menedżerskim

Czasem w firmie widać, że zaangażowanie właściciela w jej rozwój spada. Może tak się dziać z różnych powodów. Osoba, która zakładała przedsiębiorstwo zwyczajnie nie ma już siły, by ją prowadzić. W innych przypadkach brakuje zacięcia, chęci walki, właściciel cieszy się z tego, co ma.

Tak było z MPS. Obserwowałam, jak zaangażowanie szwedzkich właścicieli słabło. Nie wykorzystywaliśmy wszystkich możliwości. Nie rozwijaliśmy się tak szybko, jak było to możliwe. Pewnego dnia pomyślałam, czy czasem Szwedzi nie chcieliby sprzedać firmy?

MPS zajmuje się kontraktową produkcją kosmetyków i opakowań do kosmetyków. To bardzo perspektywiczna branża. Możliwości rozwoju są ogromne. Polska jest przecież szóstym eksporterem kosmetyków w Europie. Kontakt z AVALLON nawiązałam za pośrednictwem zięcia, który pracował w Warszawie doradzając przy transakcjach fuzji i przejęć doskonale orientując się w rynku. Sprawdził kilka ofert. Wybraliśmy AVALLON i zaproponowaliśmy właścicielom, że kupimy od nich firmę.

Propozycja padła na podatny grunt. My trzymaliśmy się z tyłu – negocjował AVALLON. To było trudne, bo wiedzieliśmy, że jeśli się nie uda nadal będziemy musieli pracować z właścicielami. Nie chciałam, żeby informacja o możliwości przejęcia firmy przez fundusz rozeszła się w firmie. Plotki, to była ostatnia rzecz, jaka wtedy była nam potrzebna. Firma nie była przygotowana do takiej transakcji. Nie były zgromadzone wszystkie dokumenty wymagane do badania przed przejęciem. Wtedy byłam jedyną osobą w firmie, która wiedziała o planach. Po nocach sama skanowałam dokumenty potrzebne do przeprowadzenia transakcji. To trwało około miesiąca.

Później też nie było łatwo. MPS to nieduża firma. Nie działała według korporacyjnego ładu. Przejęcie przez fundusz spowodowało, że formalności w bieżącej działalności zrobiło się dużo więcej. Ale nie da się tego uniknąć, jeśli chce się myśleć dynamicznym rozwoju. Raportowanie, roczne budżetowanie, ustalanie strategicznych celów – wcześniej tego nie było. Wcześniej właściciel przyjeżdżał kilka razy w roku i wtedy o wszystkim mu się opowiadało.

To musiało się zmienić. Musieliśmy nauczyć się tych wszystkich rzeczy i tak poukładać organizację, by działała jak korporacja. We współpracy z funduszem ważne jest parcie na wynik. Każde działanie służy temu, by wartość firmy rosła. Wcześniej tak nie było. Ale czy jest w tym coś złego, że chcemy rozwijać biznes? Oczywiście, że nie. Zwłaszcza, że w części jest on naszą własnością.

Tych kilka miesięcy wiele mnie nauczyło. Na przykład tego, że by nie oszczędzać ani czasu, ani pieniędzy przygotowując umowę inwestycyjną. Powinna ona określać nie tylko to, co się dzieje jeśli w firmie jest dobrze, ale i to, powinno się stać jeśli sprawy nie idą zgodnie z planem. Mówiąc “wykup menedżerski” większość osób zapewne wyobraża sobie, że biorą się za to głównie mężczyźni. Podobno mają większą skłonność do ryzyka i chętniej podejmują wyzwania. Mój przykład jest potwierdzeniem, że kobiety również mogą świetnie odnaleźć się w wykupie menedżerskim. Gdy się do niego przygotowywałam nocami skanując dokumenty myślałam o mojej rodzinie i dzieciach. Chciałabym mieć im co zostawić. Współpracując z AVALLON widzę, że jest tego coraz więcej.